Line recenzje Line

 

Felietony i recenzje książek dla dzieci, które ukazywały się na stronach portalu www.wieszjak.pl.

Dobra seria na wakacje.

Nawet jeśli w wakacje nie wylegujemy się na plaży, czy nie planujemy ekscytujących pieszych wycieczek, to na pewno mamy jedno: więcej czasu. A jeśli już go mamy, to warto przeznaczyć go na czytanie, najlepiej całych serii. Pozwoliłam wiec sobie na pewien wakacyjny eksperyment: wyjęłam na chybił-trafił książki z czterech różnych serii wydawniczych. Ciekawe, co mi z tego wyjdzie?

Na początku należy sobie odpowiedzieć na pytanie: czym charakteryzuje się dobra seria? Mam swoje własne kryteria, które są na tyle uniwersalne, że można odnieść je zarówno do książek dla dzieci, jaki i dla dorosłych.

Po pierwsze: wiem o co chodzi nawet jeśli jako pierwsza wpadnie mi do ręki druga bądź trzecia pozycja z danej serii. Najlepsze serie dają jeszcze więcej: taka „przypadkowa” pozycja nie daje mi spokoju i koniecznie, ale to koniecznie chcę się dowiedzieć, co działo się w innych.

Po drugie: każda z części jest równie dobra. Czasami z tym bywają trudności – pierwsza część jest strzałem w dziesiątkę a inne już niekoniecznie. Czasami, choć nader rzadko, bywa odwrotnie, autor się rozwija i każda kolejna część jest lepsza. Czy można potępiać za to autora? Oczywiście nie, po prostu gdybyśmy żyli w idealnym świecie, życzylibyśmy sobie równego poziomu. Ot, tylko tyle.

Po trzecie: obojętnie, od której części zaczynamy, zyskujemy nowych literackich przyjaciół i nie możemy się doczekać, kiedy spotkamy się z nimi ponownie.

Autor: Grzegorz Kasdepke

Tytuł: Kacper z szuflady

Wydawnictwo: Literatura 2009.

Już na wstępie dowiadujemy się, że „Kacper z szuflady” jest drugą częścią słynnej „Kacperiady”, której bohaterem był mały Kacperek, syn autora. Jak zdradza nam sam autor, mały Kaperek wyrósł na dużego Kacpra i jeśli przeżywa przygody, to są zupełnie inne niż te, jakie miał będąc przedszkolakiem. Jednak pewnego dnia panu Grzegorzowi przydarza się coś niesamowitego: na dnie starej szuflady znajduje zaginione przed laty opowiadania o swoim synku. Aż podskoczył z radości. Dzięki temu zdarzeniu mógł on spojrzeć z uśmiechem w przeszłość, a my dostaliśmy do ręki zupełnie nowe opowieści o Kacperku

Pośród różnych opowieści: o czterech kółkach, Marzannie, czy wyprawie pociągiem do babci, jest opowieść o przedszkolu marzeń. Ci, którzy chodzili do przedszkola doskonale to wiedzą, a ci, którzy jeszcze tam chodzą z pewnością to potwierdzą, że przedszkole do którego aktualnie się uczęszcza, dalekie jest od ideału. Jest albo za małe albo za duże. Za mało w nim zabawek albo za dużo gier edukacyjnych. Panie za mało się uśmiechają albo za często krzyczą. Dzieci za bardzo hałasują albo krzyczą na nas, że to my jesteśmy za głośni. Jednym słowem nie ma takiego przedszkola, w którym nie dałoby się czegoś zmienić aby go ulepszyć. A jak jest u Kacpra? Kacper marzy o jednej rzeczy, a w zasadzie o dwóch: przedszkole bez leżakowania i bez surówek. A co na to jego tata? Przeczytajcie koniecznie.

Każdą książkę Grzegorza Kasdepke mogę polecić w ciemno. Krótkie, zabawne i jednocześnie ciepłe historyjki doskonale nadają się do czytania dziecku przed snem. Do tego każde opowiadanie w bardzo dyskretny sposób otwiera furtkę do rozmowy z naszymi pociechami. Na zasadzie: Kacper marzy o takim i takim przedszkolu, a ty? Kacper robi to i to podczas podróży, a ty? A ponieważ Kacper nie jest jakąś tam wymyśloną postacią, tylko dzieckiem z krwi i kości, czasami grzecznym a czasami niekoniecznie, dzieciaki z pewnością polubią go od pierwszego opowiadania.

Autor: Prunella Bat

Tytuł: Dom syren (piąta część z serii Mila & Sugar)

Wydawnictwo: Egmont 2009

Piąta część serii? Jeszcze nigdy nie zaczynałam czytać żadnego cyklu zaczynając od piątej części. To dopiero gratka. Rzuciłam się na książkę z wilczą ciekawością, zastanawiając się, czy seria ta spełni moje wygórowane oczekiwania, czy nie?

I już po chwili okazało się, że trafiłam na profesjonalistów w każdym calu. Pierwsze strony poświęcone są przybliżeniu nam występujących w książce postaci, abyśmy od razu, sięgając nawet po piąty tom, wiedzieli, kto jest kim. Do tego mamy jeszcze wstęp, z którego dowiadujemy się, kim są główne bohaterki: Milla Elven i Sugar Plum, oraz kro jest ich przeciwnikiem i dlaczego. Dzięki temu jesteśmy od razu wprowadzeni w historię i bez obaw, że nie wiemy czegoś istotnego, możemy zabrać się za czytanie.

Są wakacje. Milla i Sugar wybierają się na wakacyjny obóz. Jak zwykle przygotowania do wyjazdu to istne szaleństwo. Tyle rzeczy trzeba spakować, o tylu sprawach należy pamiętać, a znajdą się jeszcze tacy, którzy całej sprawy nie ułatwiają, chociażby Albertyna – puszysta chomiczka należąca Sugar, czy Gumicz – kot Milli. Po emocjach związanych z pakowaniem i trudach związanych z podróżą, dziewczynki w końcu docierają na obóz. I tu niespodzianka. Okazuje się, że wcale nie jest to taki zwykły obóz, tylko obóz dla wróżek, czarownic i innych tajemniczych istot. Cóż za radość. Bo gdy na obozie można używać czarodziejskich mocy… to dopiero jest zabawa. Jednak nawet na obozie licho nie śpi, a przeciwnicy, w tym przypadku paskudny Dragomir, nie robią sobie wakacji od knucia podstępnych planów. Cóż wymyśli tym razem? W jakich tarapatach znajdą się nasze bohaterki? Komu będą pomagać? Przeczytajcie koniecznie.

Seria „Milla & Sugar kierowana jest głownie do dziewczynek w wieku 6-8 lat. Wróżki, czarownice i syreny to postacie, które na pewno im się spodobają. Do tego ciepły humor, szczypta magii i pozytywne emocje z pewnością przemówią do dziewczęcej wyobraźni.

Autor: Emma Tomson

Tytuł: Na tropie sensacji, seria: Wróżka Felicja

Wydawnictwo: Egmont 2008.

Jeśli ktokolwiek chciałby się zorientować, który to tom opowiadań o wróżce Felicji, to nie ma najmniejszych szans. Dla mnie bomba, bo doskonale można się bawić biorąc do ręki jakikolwiek tomik, a całą serię przeczytać w dowolnej kolejności.

Opowiadania o wróżce Felicji są zdecydowanie literaturą dziewczęcą. W całym miasteczku wróżek nie spotkałam ani jednego osobnika płci męskiej. Zostawmy jednak implikacje tego faktu. Powiem tak: jeśli jesteśmy na wakacjach a jesteśmy kilkuletnią dziewczynką, albo jesteśmy rodzicem takowej, książka ta jest idealnym elementem wypełniającym czas pomiędzy kąpielami słonecznymi, pieszymi wycieczkami a obiadem.

W tym tomie wróżka Felicja i jej przyjaciółki zmierzą się z blaskami i cieniami pracy w redakcji nowej gazetki szkolnej. Pomysł na powstanie gazetki spodobał się wszystkim i od razu – wiadomo, media są intrygujące zawsze i wszędzie, nawet w świecie wróżek. I każda z nich zamarzyła o tym, aby zostać redaktorkę, ale… warunkiem jest napisanie rewelacyjnego artykułu. I tu zaczynają się pierwsze schody. O czym pisać? Najlepiej żeby temat był ważny dla wszystkich a jednocześnie ciekawy. To się rozumie samo przez się. Niestety z konkretami bywa trudniej. Czy nasze wróżki sobie z tym poradzą? A jeśli nawet zostaną redaktorkami pisma, to czy będą umiały sobie poradzić z całą odpowiedzialnością, jaka spoczywa na redaktorach prasowych?

Autor: Agnieszka Tyszka

Tytuł: Kawa dla kota.

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia 2008.

„Kawa dla kota” jest kontynuacją „M jak dżem”. Jest to wakacyjna opowieść, skierowana do nastoletnich dziewcząt.

Miło jest zanurzyć się w lekturze, która niesie treści dające pożywkę dla umysłu. Nie samym jednak umysłem człowiek żyje, szczególnie gdy jest w wieku dziewczęcym, więc jest też coś dla serca – spotkanie z czymś, co przy pomyślnych wiatrach i odpowiedniej dozie determinacji może przerodzić się w głębsze uczucie.

Bohaterką jest Nela – zbuntowana, nosząca torbę w trupie czaszki, nastolatka, na którą kłopoty spadają jeden po drugim. Po pierwsze musi odnaleźć się w roli starszej siostry, co wcale nie jest łatwe, gdy młodszym rodzeństwem jest małe, krzyczące niemowlę, które wymaga od swoich opiekunów nieustannej uwagi. A wiadomo, nastolatki mają tyle własnych spraw na głowie, że wymaganie od nich, aby zajmowały się niemowlęciem jest po prostu niedorzecznością. Do tego następny kłopot – przyjaciółka Neli poznała pewnego chłopaka i teraz nie chce mówić, ani słuchać o nikim innym. A jakby jeszcze tego było mało, w rodzinie szykuje się ślub kuzynki, na którym Nela ma spotkać swojego ojca, który opuścił ją i mamę wiele lat temu. I jak z tym wszystkim ma sobie poradzić jedna nastolatka? Na szczęście świat nie dostarcza nam jedynie kłopotów, są też na nim ludzie, którzy stają się naszymi aniołami. Trzeba tylko umieć dostrzec ich w tłumie.

Książkę czyta się jednym tchem. Z ciepłym uśmiechem przyglądałam się, jak postać głównej bohaterki ze zbuntowanej nastolatki zmienia się w zauroczoną nastolatkę, a potem w nastolatkę odpowiedzialną opiekunkę dzieci i kotów. Jednym słowem książka zawiera w sobie to, co tak bardzo lubię – przepływ ogromnej porcji pozytywnych emocji. Doskonała lektura nie tylko na wakacje, tym bardziej, że można dowiedzieć się z niej wielu ciekawych informacji na temat mowy kwiatów. Po przeczytaniu tej książki kwiatowa gafa na pewno się nie zdarzy, więc mimo, że książka jest kierowana głównie do dziewcząt, jej przeczytanie na pewno panom nie zaszkodzi.